Piotr Kamiński kończy grę w piłkę.

Piotrze, dziękujemy
Piotr Kamiński zakończył grę w piłkę. W szatni znano go jako „Łysego”.
Zostaje po nim to, z czego był znany: waleczność, charakter, stalowe płuca i rajdy wzdłuż linii. Motoryka była jego atutem. Młodsi zawodnicy mieli w nim wzorzec tego, jak się do tej gry podchodzi.
O Piotrze mówią trzy osoby, które znały go z trzech różnych stron — z boiska obok, z klubu i z ławki trenerskiej.
Patryk Bodziony, kapitan
Piotr, znany w szatni jako „Łysy”, to człowiek, z którym nigdy nie było nudno. Zawsze można było z nim pogadać, pośmiać się i poruszyć każdy temat. Na boisku waleczny i nieustępliwy, a kiedy miał piłkę przy nodze, często jego jedynym widokiem była linia prosta do bramki :). Po prostu swój chłop, którego dobrze było mieć w drużynie.
Jacek Suchan, zawodnik i prezes klubu
Bardzo pracowity, zdyscyplinowany facet. Oddany rodzinie i drużynie. Czasem tak skupiony na realizacji celu, że nie dostrzegał kolegów na boisku. Sympatyczny i miły człowiek. Zawsze jest dla Niego miejsce w Klubie.
Daniel Chochlinski trener
Miałem okazję z nim pracować krótką chwilę, bo tylko sezon, lecz mogę powiedzieć, że jest to na pewno typ zawodnika, którego każdy trener chce w drużynie. Pracowity i rzetelny, zawsze chętny poprawić swoje umiejętności i grający na 110 procent w każdym meczu. Poza boiskiem zawsze uśmiechniety i pozytywny. Wielka szkoda, że zdecydował schować buty do szafy.
Piotr Kamiński pozostaje w strukturach klubu, gdzie zasiada w organie nadzoru. Związany z klubem jest od 2021 roku.
Jescze raz, dziękujemy Piotrze.
Udostępnij znajomym